BUND02

Weekend w Szanghaju – Część 1

Pierwszy Dzień w Szanghaju

Często otrzymuję mailem pytania typu: ” Będę tylko dwa-trzy dni w Szanghaju i co mam zobaczyć, co byś polecił”?” Jak ułożyć sobie plan zwiedzania” ? „Gdzie zarezerwować hotel”?   „W jakiej kolejności i co zwiedzać”?

Pytania dobre, ale odpowiedź bardzo trudna. Na Szanghaj i okolice – mówiąc szczerze – powinniśmy poświęcić przynajmniej tydzień.  Załóżmy jednak – czysto teoretycznie –  że przylatujemy do Szanghaju w piątek, a wylatujemy w niedzielę. Jak sobie zaplanować ten czas?

Wiele oczywiście zależy od indywidualnych upodobań. Inny plan będzie dla tych, którzy preferują wycieczkę szlakiem chińskich knajpek, inny dla tych, którzy chcą poświęcić swój czas wyłącznie na zakupy, inny wreszcie dla tych którzy wolą pospacerować „Krupówkami Szanghaju” , czyli najbardziej znaną ulicą handlową Nanjing Road , a jeszcze inny dla tych, którzy chcą zobaczyć i zwiedzić jak najwięcej.

Chciałbym połączyć wyżej wymienione preferencje w jedno i zaproponować jak spędzić weekend w Szanghaju według moich sugestii.

Szanghaj - Seventh Heaven Hotel, fot. Wł. Arboczius

Szanghaj – Seventh Heaven Hotel, fot. Wł. Arboczius

Zakładam, że hotel mamy zabukowany. Od lat skutecznie używam portalu booking.com i nigdy się nie zawiodłem. Moje kryterium oprócz ceny to odległość od metra oraz oceny około 8 pkt. i dobre opinie.

Hotele w centrum są bardzo drogie, chociaż czasem można znaleźć niezłe promocje.

Na potrzeby naszej wycieczki polecam Seventh Heaven Hotel ***, który się mieści przy słynnej Nanjing Road. Budynek łatwo można odnaleźć. Idąc od strony nabrzeża Bund rzuca się w oczy ogromny termometr umieszczony na budynku hotelu.

Awaryjnie polecam Fish Inn East Nanjing Road Hotel. Z zewnątrz nie wygląda zachęcająco, mieści się w ciasnej uliczce targowej za dnia ruchliwej a w nocy spokojnej. Natomiast ma zalety: w miarę tani, blisko centrum, blisko metra, a w środku całkiem czysto, przytulnie i bardzo miła obsługa.

Dzień 1

Przylatujemy do Szanghaju na lotnisko Pudong. Proponuję przejażdżkę koleją magnetyczną MAGLEV. Jakiś czas temu zamieściłem wpis na temat MAGLEV, warto sobie poczytać tutaj. Następnie przesiadamy się na Metro (jak korzystać z metra opisałem tutaj) i jedziemy do stacji docelowej w pobliżu naszego hotelu.

Po zakwaterowaniu, prysznicu itp. sugeruję spacerek w kierunku Shanghai Old Street. Uważajmy na samochody, które pieszego i innych użytkowników dróg mają za nic i często dochodzi do wypadków jak widać na poniższym zdjęciu.

Szanghaj, fot Wł. Arboczius

Szanghaj, fot Wł. Arboczius

Zacznijmy od Świątyni Boga miasta, czyli najważniejszej Taoistycznej świątyni w Szanghaju, powstałej w XV wieku. To kilka pawilonów na powierzchni 10.000m2. Możemy trafić na modlitwę tutejszych mnichów i przez kilka  minut posłuchać rytmicznych modlitw taktowanych bębenkiem.

Następnie kierujemy się na słynny mostek 9-ciu zakrętów, który prowadzi do słynnej Szanghajskiej herbaciarni. Zakręty mają ponoć chronić przed złymi duchami. Zazwyczaj na mostku jest spory tłok i przejście mostkiem może zająć sporo czasu, chyba że przyjechaliśmy w okresie zimowym. Zimą jest tutaj właściwie pusto.

mostSzanghaj - Most 9-ciu Zakrętów, fot. Wł. Arboczius

Szanghaj – Most 9-ciu Zakrętów, fot. Wł. Arboczius

Stąd mamy tylko kilka kroków do słynnego ogrodu  Yu Yuan. Ogród zajmuje tylko 2 hektary, ale mnogość poprzeplatanych przejść, mostków, stawów sprawia, że ogród wydaje się dużo większy niż jest w rzeczywistości.

Wstęp jest płatny 40 Juanów.  Przy wejściu wita nas ogromny kamień o fantastycznym, unikatowym kształcie.  Nacieszenie się pozostałymi osobliwościami w postaci altanek, stawów, czy romantycznych alejek zajmie nam przynajmniej godzinę.

Teraz czas na odpoczynek w tutejszej knajpce. Mamy ich tutaj bez liku. Każda inna. Wybieramy taką która nam najbardziej odpowiada. Wszędzie zazwyczaj sporo osób, a jedzenie świeże, smaczne i pięknie wyeksponowane.

I ostatni punkt programu.

Kierujemy się na nabrzeże Bund, żeby podziwiać panoramę dzielnicy Pudong z charakterystycznymi wieżowcami. Prawdopodobnie już się ściemniło – to bardzo dobrze. Pudong właśnie w nocy wygląda najbardziej imponująco.

Jeśli mamy jeszcze trochę czasu i siły możemy popływać stateczkiem po rzece Huang Po. Jeśli nie, to wracamy do hotelu.

Szanghaj - Widok na Pudong, fot. Wł. Arboczius

Szanghaj – Widok na Pudong, fot. Wł. Arboczius

Podziel się tym wpisem ze znajomymi !

Jeden Komentarz o: “Weekend w Szanghaju – Część 1

  1. Dokładnie taką trasę zrobiłam w lutym. Miło było powspominać czytając ten artykuł.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wymagane imię i adres email.Twój adres email nie będzie publikowany.

CommentLuv badge