Chiny – „Każdy Orze Jak Może” – Czyli Uliczne Występy

Spotkałem Michaela Jacksona w Chinach 🙂

To co mnie zadziwia u Chińczyków, to umiejętność zarabiania w każdej sytuacji. Są oczywiście potentaci zarabiający na produkcji i eksporcie na wielką skalę, albo własnych hotelach czy restauracjach, ale ja dzisiaj chciałbym się skupić na biznesach jednoosobowych.

Pisałem już o ulicznych „restauratorach”, którzy z dwóch kółek i kawałka blatu stworzyli własną „restaurację”. Wspominałem o podziurawionych patelniach na których wieczorem piecze się kasztany, czy dwóch metalowych walcach udających fabrykę produkującą sok z bambusa.

Branża żywnościowa opanowana jest do perfekcji. Każdy produkt jest dobry do konsumpcji  i jak ktoś powiedział: Chińczyk zje wszystko co lata – oprócz samolotu, co pływa – oprócz łodzi podwodnej i wszystko co się porusza po ziemi oprócz samochodu. Każdy z właścicieli tego food biznesu ma wygląd biznesmena i wypisaną dumę na swojej zadowolonej gębie. czytaj więcej