Chińczyk na Wesoło – Czajnik z Gwizdkiem

Czajnikowa Historia.

Mój dobry znajomy i przyjaciel – Polak – od kilkunastu lat prowadzi własną firmę w Chińskim Kantonie. Między innymi zajmuje się odbiorem jakościowym towarów przed załadunkiem i wysyłką do Polski.

Pewnego dnia pojechał na taki odbiór do producenta czajników z gwizdkiem. Niestety okazało się, że czajniki owszem są w porządku, ale cóż z tego, skoro gwizdki nie gwizdały. A czajnik z gwizdkiem, który nie gwiżdże jest delikatnie mówiąc do kitu.

Zebrały się więc najważniejsze Chińskie fabryczne persony – od właściciela począwszy, a na szefie sprzedaży skończywszy. Rozpoczęto komisyjne testowanie losowo wybranych czajnikowych gwizdków.

Każdy z Chińczyków po kolei się nadymał jak puzonista i metodą płucno-ustną próbował wydobyć pożądany dźwięk z nieszczęsnego gwizdka. Niestety gwizdek był uparty i ochoty na żadne gwizdanie nie miał. czytaj więcej

Owoce morza i nie tylko. Restauracje Kanton-Clifford (Guangzhou)

Owoce morza – temat przewodni restauracji Kantońskich.

2013-04-26 12.48.16Kanton to bardzo ciekawa i warta uwagi miejscowość w Chinach. Południowy klimat, ciepło, słonecznie . Chińczycy jakby inni, bardziej wyluzowani i uśmiechnięci.
Można by tu wiele pisać i na pewno napiszę kilka postów o Kantonie w przyszłości. O tym co tu można kupić, co zobaczyć , a  także o tym z czego Kanton słynie  – o Targach , chyba największych na świecie .

Dzisiaj chciałbym się skupić na kuchni , a konkretnie na restauracyjkach w dzielnicy Clifford. czytaj więcej

Jak robią naleśniki w Chinach ?

Uliczne „fast-foody” w Chinach zadziwiają. Czyli jak sie robi nalesniki ekspresowo.

Wystarczy czasem przejść się wieczorem po Chińskich uliczkach,  żeby zobaczyć przeróżnych mistrzów kuchni Chińskiej . Można  na przykład stwierdzić naocznie jak się robi naleśniki z bananami.Rzecz się dzieje nie tylko w Kantonie gdzie nagrałem ten film, ale również w pozostałych rejonach Chin .

Wystarczy mały wózeczek, jakiś blat, czasem zrobiony z blachy przenośny grill do pieczenia kukurydzy , czy mini szaszłyków, a już się biznes toczy. Widzimy dumę w oczach i na twarzy właściciela takiego biznesu. W końcu to jego własna inwestycja. Sam jest sobie sterem i żeglarzem . Nikt go nie poucza i nie strofuje, nie sprawdza kiedy przychodzi do pracy i wychodzi. czytaj więcej