Pekin – Plac Tiananmen

Plac Tiananmen, czyli Plac Niebiańskiego Spokoju.(Zobacz Galerię)

Niebiański Spokój trochę dziwnie brzmi, a zwłaszcza w zestawieniu z wydarzeniami z 1989 roku, kiedy to Ówczesne władze za pomocą wojska spacyfikowały protestujących tutaj studentów. Tysiące młodych ludzi zginęło, ci którzy przeżyli byli przez następne lata prześladowani.

Plac Tiananmen Pekin, fot. Wł. Arboczius

Plac Tiananmen Pekin, fot. Wł. Arboczius

Z góry przepraszam, że „popełniłem” wpis o tak sztampowym miejscu Pekinu jakim jest Plac Tiananmen. Niestety musiałem to zrobić, ze względu na tych, którzy czytają mojego bloga i może będą chcieli w przyszłości tutaj przyjechać.

W filmie zamieszczonym poniżej podaję odrobinę niezbędnej histori oraz garść przydatnych – mam nadzieję – informacji. Więcej danych historycznych można łatwo znaleźć w internecie, więc szkoda tutaj i miejsca i czasu.

Do placu Tiananmen dojechać łatwo, najlepiej oczywiście metrem, linią  czerwoną 1. Wysiadamy albo na Tiananmen West albo East, jak nam pasuje. Metro na tej linii jest zatłoczone, a więc uważajmy na kieszonkowców.

Plac Tienanmen - Dla Starszych Ludzi to Wycieczka Życia, fot. Wł. Arboczius

Plac Tienanmen – Dla Starszych Ludzi to Wycieczka Życia, fot. Wł. Arboczius

Najprawdopodobniej będziemy również zaczepiani przez miłych, studentopodobnych osobników lub osobniczki z przyklejonym uśmiechem na twarzy, którzy będą nas zapraszać na herbatę lub kawę. Grzecznie odmawiajmy, tłumacząc się np. tym, że jesteśmy umówieni i bardzo się  spieszymy. Krótko mówiąc nie dajmy się wmanipulować (więcej na filmie).

Po wyjściu z metra kierujemy się do przejścia podziemnego, które prowadzi bezpośrednio albo na Plac Tiananmen, albo do Zakazanego miasta. Strzałki i napisy po angielsku wszystko objaśniają.

Musimy wykazać trochę cierpliwości, ponieważ przejście podziemne jest zastawione przez ochronę i każdy Chińczyk jest kontrolowany. Legitymowani są zwłaszcza młodzi Chińczycy, sprawdzane są plecaki i torby, a dowody osobiste skanowane. Cudzoziemcy są traktowani dużo mniej podejrzliwie.

Mauzoleum Mao i Kolejka, fot. Wł. Arboczius

Mauzoleum Mao i Kolejka, fot. Wł. Arboczius

Plac Tiananmen jest ogromny i ludzi kupa. Mnóstwo  jest tutaj grup wycieczkowych, które poruszają się  z iście wojskową dyscypliną.

Oprócz szkolnych wycieczek, możemy zobaczyć również grupy żwawo maszerujących 80 letnich staruszków, wprawnie przegrupowujących się na komendę lub gwizdek przewodnika.

Mnóstwo Policji, zarówno tej jawnej zasiadującej w radiowozach, jak i tej ukrytej. Kilka lat temu byłem świadkiem zdarzenia, gdy obok mnie grupka kilku młodych Chińczyków wyciągnęła niewielki kawałek materiału, na którym było napisane coś po Chińsku.

Mogłem się domyślić o co chodzi, bo „wyłowiłem” słowo Tybet. Zaczęli coś skandować, ale nie upłynęło pół minuty jak pojawiła się armia tajniaków, a za nimi Policja. Transparencik szybko został zarekwirowany, a ludzie wylegitymowani.

Plac Tiananmen, Muzeum Narodowe, fot. Wł. Arboczius

Plac Tiananmen, Muzeum Narodowe, fot. Wł. Arboczius

Na Placu Tiananmen można również spotkać wielu sprzedawców, których oferta ogranicza się do widokówek, latawców oraz gadżetów kojarzących się z Mao.

Są to zielone czapeczki z czerwoną gwiazdą, jakieś militarne gadżety z plastiku, no i oczywiście słynne Czerwone Książeczki, gdzie mistrz Mao zawarł całą esencję swojej specyficznej ideologii. Przy odrobinie targowania się, można ją kupić (książeczkę Mao) za 1 Dolara.

Zdrowotnie  czujemy się tutaj bezpiecznie, pomimo, że nie należymy do Chińskiej kasy chorych. Plac Tiananmen systematycznie przemierzają karetki ze służbą medyczną. Dla tych którzy zasłabną z powodu upału, albo z wrażenia na widok zmumifikowaniego przywódcy w Mauzoleum, udostępniona jest natychmiastowa opieka medyczna i to za darmo.

Ulica Handlowa Qianmen, fot. Wł. Arboczius

Ulica Handlowa Qianmen, fot. Wł. Arboczius

Na końcu Placu Tiananmen, przeciwnym do Zakazanego miasta, znajduje się potężna historyczna brama Qianmen, a za nią ulica Qianmen.

Ulica ma 600 letnią tradycję handlową. Można tutaj przyjemnie pospacerować, przejechać się zabytkowym tramwajem, zjeść tradycyjną Kaczkę po Pekińsku, albo kupić sobie pierścionek zaręczynowy z brylantem  za jedyne 2.880.000 Juanów, czyli jakieś 1.500.000zł. 🙂 Jak się nie znudziłeś Zobacz Galerię.

Ulica Qianmen- Diament do kupienia, fot. Wł. Arboczius

Ulica Qianmen- Diament do kupienia, fot. Wł. Arboczius

Podziel się tym wpisem ze znajomymi !

  1. W 2012r byłam tam na wycieczce szkolnej i powiem szczerze nie za bardzo mi się tam podobało. Powietrze dosyć napięty, miałam wrażenia jakby ktoś nas obserwował.

Dodaj komentarz

Wymagane imię i adres email.Twój adres email nie będzie publikowany.

CommentLuv badge