Jadłem Krokodyla w Guangzhou

Piękny Hotel  „White Swan” w Kantonie  + Egzotyczna Kuchnia z Krokodylem w roli głównej (zob. Galerię).

CHINY 2008 135

Hotel „White Swan” Kanton

O Kantonie (Guangzhou) pisałem już wcześniej. To Bardzo ciekawe miasto na południu  Chin. Dzisiaj chciałbym polecić hotel „White Swan” czyli „Biały Łabędź”. Hotel dość drogi , ale robiący niesamowite wrażenie.  

Jeśli masz ochotę zobaczyć coś niezwykłego i trochę więcej Yuanów w kieszeni to zachęcam do rezerwacji w tym hotelu. W holu głównym od wejścia niesamowite wrażenie : ściana z wodospadem , piękną roślinnością i pływającymi w sztucznych strumykach złotymi rybkami. Obok recepcja i restauracja skąd bezpośrednio można podziwiać niespotykane widoki.

Dodatkowo w holu znajduje się ogromny statek wykonany z Jadeitu , którego wartość można oszacować na  poziomie wysokiej klasy samochodu. Obsługa jak zwykle w Chinach perfekcyjna. Razem daje to wysoką ocenę i niesamowite wspomnienia z tego hotelu.

CHINY 2008 006

Statek z Jadeitu w Hotelu „White Swan”

Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie – poza hotelem – wizyta w restauracji. Restauracje w Kantonie są tak urozmaicone , że trudno je zaszufladkować. Ale ta była wyjątkowa.

Po raz pierwszy zostałem zaproszony do posmakowania krokodyla (ok. 190zł/kg) i w pierwszej chwili myślałem, że to żart. Jednak żartu nie było i krokodyl , co prawda martwy ,poćwiartowany i usmażony, ale pojawił się na stole w całej okazałości.

Najpierw musiałem się przemóc , żeby w ogóle spróbować, potem zdecydowałem się na część ogonową , którą polecono mi jako najsmaczniejszą. W pierwszej fazie żucia mięso było twarde, potem w miarę gryzienia jakby rozmiękało i było coraz lepsze , ale rewelacji nie było.

Danie dnia- Krokodyl

Danie dnia- Krokodyl

Kiedy pogodziłem się  już z krokodylim smakiem  i byłem dumny ze swego bohaterskiego wyczynu, zaserwowano inne dania , które wpędziły mnie w zakłopotanie: Najpierw karaluchopodobne owady , które trzeba było najpierw nabijać na patyczek a potem wysysać z nich soki wypluwając pancerzyk chitynowy, następnie ślimaczki do własnego wydłubania, kawałki żółwi, a także jeżowce wypełnione bydyniowatą zawartością. (zob. Galerię)

O tak przyziemnych sprawach jak langusty, kraby czy czerwone ryby nie wspomnę , bo to już nie robiło na mnie dużego wrażenia.

Smażone chrząszcze na start

Smażone chrząszcze na start

Najważniejsze , że wszysto jest świeże. Magda Gessler byłaby zadowolona.
Zwierzątka pływają sobie w wodzie o stałym przepływie.

Najpierw chodzisz z kelnerką , nie ma menu , a jedynie pokazujesz jej palcem na co  masz ochotę. To co wybrałeś niebawem znajdzie się na twoim talerzu przyrządzone przez sprawnych kucharzy. Najczęściej smażone na gorącej płycie , tak jak to opisałem we wpisie o Teppanyaki .

Więcej zdjęć z uczty zamieściłem  w galerii.

Podziel się tym wpisem ze znajomymi !

Dodaj komentarz

Wymagane imię i adres email.Twój adres email nie będzie publikowany.

CommentLuv badge