Chiński Mur – Chińczycy na Murze

Młodzi i starzy Chińczycy, czyli kto gotów-na Mur. (Zob. Galerię)

Chińczycy na Murze

Chiński Mur – Ludzie

Ten wpis to chwilowa refleksja. Zatrzymałem się na murze, zapomniałem na chwilę gdzie jestem i zacząłem obserwować ludzi. Muszę przyznać, że to było fascynujące.

7.30 rano na murze to jeszcze cichutko, pusto, spokojnie i romantycznie. Możemy kontemplować odległą o kilka tysięcy lat historię, zupełnie jak pod piramidami w Egipcie. Przenosimy się w dawne czasy, wyobrażamy sobie wojowników ubranych w zbroje, albo widzimy przechadzających się i pokrzykujących wodzów, bezwzględnych i z groźnymi minami.

Za godzinę, dwie sytuacja się zmienia diametralnie. Tysiące ludzi, młodych i starych, widać, że wycieczki z miast albo wsi, studenci, dzieci, wycieczki zakładowe, nawet niepełnosprawni. Chińczycy szturmują mur. Bo Mur – Great Wall – to dla Chińczyka jak Mekka dla Arabów. Wcześniej czy później trzeba tam być i wtedy Chińczyk czuje się lepszy.

Chińczycy na Murze

Chiński Mur – Ludzie

Robią się korki, romantyzm pryska, zaklinowałem się przy strażnicy. Jeden tłum napierał z góry, drugi z dołu. Gdyby nie porządkowi z nieznoszącymi sprzeciwu minami, groźnie pokrzykujący na niezorganizowaną gawiedź, chyba nigdy bym się stamtąd nie wydostał.

Ale o co mi chodzi? Kiedy 10 lat temu przyjechałem do Chin po raz pierwszy – Chiny i Chińczycy – wszystko było inne. Chińska cywilizacja broniła się jeszcze przed Europejską. Teraz się to zmieniło. Młodzi Chińczycy, z wyjątkiem rysów azjatyckich niczym już nie różnią się od Europejczyków. Te same markowe ubrania, markowe buty i iPady, luz w zachowaniu. Czar przesadzonej skromności, dystansu i uniżoności już dawno prysnął. Pewnie to i dobrze, ale jednak szkoda.

Chińczycy na Murze

Chiński Mur – Ludzie

Dawne cechy widać jak na dłoni w twarzach starszego pokolenia. Dobrotliwość widoczna gołym okiem, przyjazne gesty, skromne stroje , ale to wszystko jest już jakby z minionej epoki.

To co się również rzuca w oczy, to różnorodność twarzy. Są typy bardziej mongolskie, czasem tajskie. Obok zniszczonych twarzy, przyozdobionych często bezzębnym uśmiechem, widzimy delikatne, atrakcyjne dziewczęce buźki ze starannie ułożonymi włosami i białymi, zadbanymi zębami.

I na tym kończę swoje zamyślenie nad pokoleniową przemianą. Zachęcam do obejrzenia GALERII.

Podziel się tym wpisem ze znajomymi !

14 komentarzy o: “Chiński Mur – Chińczycy na Murze

  1. Różnice maleją wraz z otwarciem społeczności, nazwijmy to globalizacją. Co w tym dziwnego, a co w tym złego, to raczej pozostawmy innej dyskusji.

  2. super relacja 🙂 ostatnio też nasłuchałam się trochę o Chinach od mojej koleżanki, które spędziła tam kilka miesięcy. To prawda że Chińczycy robią sobie zdjęcia z „białymi” ludźmi i uważają ich za atrakcję? I że w ogóle trakują naszą rasę nawet lepiej od swojej?
    Marysia ostatnio opublikował…DiabeteeMy Profile

  3. Swietna wycieczka – tylko pozazdrościć. mam znajomych, wielkich fanów chin i ich kultury. Z ich opowieści domyślam się tylko, ze to całkiem fajny kraj który warto byłoby odwiedzić

  4. Po tym jak Chiny wyszły z izolacji, zmiany kulturowe były nieuchronne. Widać to na przykładzie starszych i młodszych osób tak jak to Pan słusznie zauważył. Ekstra pomysł ze zrobieniem takiej fotorelacji. Bardzo przyjemnie się czytało.
    Pozdrawiam

  5. Dzięki za miłe słowa. Rzeczywiście Chińczycy uwielbiają robić sobie zdjęcia z „białymi” , zwłaszcza w znanych miejscach np. w Zakazanym Mieście , czy na Chińskim murze. W następnym wpisie wkleiłem takie zdjęcie na nabrzeżu BUND.
    Czy traktują naszą rasę lepiej ? I tak i nie. Na pewno 10 lat temu jak byłem w Chinach pierwszy raz, to tak było. Lepsze traktowanie na lotniskach, hotelach. Niskie ukłony itp.
    Teraz młodzież chińska uważa się raczej za kogoś lepszego, bo przecież Chiny to największa gospodarka, bo są wykształceni – często na znanych, światowych uczelniach – bo mają pieniądze, bo podróżują, bo noszą markowe ciuchy i jeżdżą drogimi samochodami, a nie rowerami jak kiedyś itp. itd. Oczywiście dotyczy to większych ośrodków, zwłaszcza wybrzeża. Im głębiej w Chiny, tym tradycyjnych zachowań więcej.

  6. Tak, z tym pluciem to masz rację. Ale odchodzi to w przeszłość. Przed olimpiadą w Pekinie w 2008 roku chodziły po Pekinie tzw, „trójki” i pouczały przechodniów żeby : nie pluć, nie śmiecić, nie pchać się na przystankach tylko wchodzić po kolei itp. I rzeczywiście jak byłem zaraz po olimpiadzie w 2009 to kultura poprawiła się diametralnie, przynajmniej miałem takie odczucie. Co najciekawsze samochody jeździły swoimi pasami po ulicy , a nie gdzie popadnie jak kiedyś.
    Myślę , że w większych miastach jest lepiej. W mniejszych jeszcze niektóre dziwna dla nas zachowania są .Ostatnio leciałem z Yancheng ( małe 1,5 mln miasto 🙂 ) i plucie się zdarzało niestety.

  7. Zawsze chciałam pojechać do Chin 🙂 Ale to bardzo daleko, a ja bardzo źle znoszę tak dalekie podróże. No i najważniejsze – trochę to kosztuje… No ale przeciez Chiński Mur to legenda – skoro widać go nawet z kosmosu to pewnie musi robić piorunujące wrażenie 🙂 Może kiedyś, w przyszłości się wybiorę 🙂

  8. Tak, polecam serdecznie wycieczkę. Przy odrobinie szęścia można znaleźć stosunkowo niedrogie wycieczki z biurem podróży. Dla odważnych polecam samodzielne wyjazdy. Trzeba wtedy „polować” na tanie przeloty. W granicach 3500-3800zł tam i z powrotem. Nie jest to tanie, ale potem w Chinach można już korzystać z pociągów, metra, autobusów itd. co kosztuje niewiele. Dobre jedzonko również nie kosztuje dużo. Jak się umówisz z firmami , z którymi chcesz robić biznes, to jedzenie masz za darmo. Hotele o niezłym standardzie również cenowo są OK.

  9. Po takich miłych komentarzach to chce się dalej prowadzić blog. Dzięki. Zmiany zachowań młodego pokolenia wynikają jeszcze z jednego powodu: polityki jednego dziecka. Kiedyś rodziny były wielodzietne i każde dziecko musiało sobie samo dawać radę i troskliwość rodzicielska była podzielona . Dzisiaj „hoduje” się wypieszczonych jedynaków. Nie twierdzę , że jedynacy są gorsi, ale myślę , że wiesz o co chodzi.

  10. Tak, podróż samolotem jest męcząca. Trzeba np. dolecieć do Frankfurtu a potem do Pekinu czy Szanghaju ok 9-ciu godzin. Jednak jak wylot jest na noc, to śpisz smacznie w czasie lotu i budzisz się dopiero na miejscu. Można się przyzwyczaić, nie jest źle.

  11. Co do tych „naleciałości” europejskich – zgadzam się z Tobą. Ale jest to chyba nieuniknione. Rozwój cywilizacyjny jest tak szybki, globalny, że dziwiłbym się raczej gdyby Chińczycy nie zaczęli nim przesiąkać i pozostawaliby niezmienni. Na przeszłość z Twojego posta zaczerpnę ważną informację, jak zdobywać Chiński Mur to tylko bardzo wcześnie rano 😉

Dodaj komentarz

Wymagane imię i adres email.Twój adres email nie będzie publikowany.

CommentLuv badge