Nabrzeże BUND Shanghai-Jak Dojechać ?

BUND – słynne Nabrzeże Szanghaju nad rzeką Huang Pu.(Zobacz VIDEO)

Nabrzeże Bund - Szanghaj

Nabrzeże Bund – Koleżanki

Tutaj wiele się zaczęło. Do 1846 roku były tylko bagna i szuwary, a po wylądowaniu Anglików nabrzeże szybko zamieniło się w centrum finansowe Szanghaju.

Teraz wał przeciwpowodziowy nabrzeża BUND został zamieniony na półtorakilometrową promenadę i nazwany „Murem Zakochanych”. I rzeczywiście wieczorową porą spacerują tutaj tłumy młodych par . Nowożeńcy robią sobie zdjęcia pamiątkowe, a starsi przechadzają się dla relaksu.

Często jestem proszony o wspólną fotografię w znanych miejscach, bo w Chinach biały i duży człowiek to tak jak Misiu w Zakopanem – trzeba koniecznie zrobić sobie z nim zdjęcie. czytaj więcej

Chiński Mur – Zwiedzanie

Chiński Mur – Jeden z Siedmiu Cudów Świata.(Zob. Galerię)

Chiński Mur- Ja

Zaczęto go budować w VIII w p.n.e. Długość w przeszłości wynosiła około 7.500 km. Pozostało do dzisiaj około 2.500km. Budowa muru to wiele lat katorżniczej ludzkiej pracy i podobno  ponad 1 mln. ofiar. Zmarli grzebani byli najczęściej w pobliżu Muru, a więc Chiński Mur jest  również swego rodzaju pomnikiem. Mur miał chronić przed atakami plemion koczowniczych, głównie Mongołów.

I tyle wiedzy wystarczy, resztę można doczytać w internecie bez problemu. Więc idźmy dalej. Najlepiej zamówić wycieczkę  na Chiński Mur jeśli zwiedzamy  Pekin. Każdy hotel sprzedaje takie wycieczki, najczęściej powiązane z jeszcze innymi atrakcjami. Do wyboru są różne wersje. Mogą to być wizyty w Herbaciarni, Fabryce jedwabiu, jadeitu czy naczyń. Czasem może to być gabinet masażu stóp lub jeszcze zwiedzanie wioski olimpijskiej. czytaj więcej

SINGAPUR – Zwiedzanie – „Night Safari” – Super zabawa (3)

Nocne Safari w Singapurze – tego nie odpuszczamy !!! (Zob. Galerię)

SINGAPUR - Nocne Safari, fot. Wł. Arboczius

SINGAPUR – Nocne Safari, fot. Wł. Arboczius

Tę atrakcję opisuję osobno, bo jest to coś, czego rzeczywiście trzeba doświadczyć. Safari odruchowo kojarzy się z Kenią, otwartą przestrzenią, jeepami i wolno biegającymi dzikimi zwierzętami. I ja też miałem takie oczekiwania. W Singapurze wygląda to zupełnie inaczej, ale może nawet bardziej urokliwie.

Na początku jesteśmy witani przez skaczących wojowników, którzy oprócz tanecznych popisów łykają ogień, skaczą nad płomieniami i wyławiają z tłumu turystów-grubasów , aby zasymulować kanibalskie rytuały zakończone konsumpcją. czytaj więcej

SINGAPUR – Zwiedzanie (2)

Co ciekawego  w Singapurze, a co nie ??? (zob. Galerię)

SINGAPUR - Diabelski Młyn 170m średnicy

SINGAPUR – Diabelski Młyn 170m średnicy

Można samemu się wałęsać po mieście, można zamówić taksówkę lub próbować autobusem. Najlepiej jednak zamówić wycieczkę w hotelu i dać się obwieźć po mieście miejscowym przewodnikom.
Za nieduże pieniądze ( około 150-200zł) można zamówić całodniową wycieczkę autokarem z obiadkiem w międzyczasie. Jest kilka wariantów wycieczek i każdy może sobie wybrać ten, który najbardziej mu odpowiada, ale częściowo trasy i punkty programu się pokrywają.

Punktem wyjściowym jest placyk przy „Diabelskim młynie”,  wybudowanym w 2008 roku. Średnica prawie 170 metrów czyni go  największym obiektem tego typu na świecie. Nawet London Eye się nie umywa. czytaj więcej

SINGAPUR – Rzut okiem na miasto (1)

Singapur , czyli „Miasto Lwa” (zob. Galerię)

Singapur - Widok na centrum

Singapur – Widok na centrum

To właściwie miasto-państwo w Azji południowo-wschodniej o powierzchni zaledwie 572 km2, zarazem jedno z najbogatszych na świecie.  Kiedyś należało do Anglii , ale w 1959 uzyskało niepodległość. Większość mieszkańców to Chińczycy. A co mi się najbardziej podoba? Pogoda – zawsze temperatura ta sama – 32 stopnie. Nie ma pór roku. Zawsze ciepło, zawsze wakacyjnie !!!

I tyle nudzenia. Co tutaj jest ciekawego i dlaczego warto przyjechać ? czytaj więcej

Teatr Wodny czyli „Nudy na Pudy” – Wietnam (5-ostatni)

Wieczorne turnee po Sajgonie. (zob. Galerię)

SAJGON - Teatr Wodny - Pojawiają się Smoki, fot. Wl. Arboczius

SAJGON – Teatr Wodny – Pojawiają się Smoki, fot. Wl. Arboczius

To atrakcja , którą wydawałoby się , że trzeba koniecznie zobaczyć , i tak chyba jest , choć niekoniecznie.

Teatr ma kilkaset lat tradycji i różni się tym od tradycyjnego teatru , że nie ma tu kurtyny, scenę zastępuje lustro wodne, a kukiełki są poruszane bardzo zręcznie przez aktorów, którzy są schowani za dekoracjami i niestety muszą siedzieć cały czas  po pas w wodzie.

Orkiestra, a raczej zespół wokalno-muzyczny rzępoli niemiłosiernie. Właściwie  na widowni , po początkowej fali fascynacji czymś nowym , następuje fala znużenia , a potem głębokiego snu. Cała widownia „kima” w najlepsze i tylko czasem hałaśliwe dzwonki podkreślające  „niezwykłe” punkty kulminacyjne niezrozumiałych opowieści , podrywają na chwilę głowy turystów śpiących „na popielniczkę” lub „na myśliciela”. czytaj więcej